poniedziałek, 20 lutego 2012

Przetargi trafią do Internetu


Ostatnie propozycje przedstawione przez Urząd Zamówień Publicznych, Zespołowi ds. Programowania Prac Rządu dotyczą między innymi przeniesienia wszystkich przetargów do internetu. Aby to uczynić proponuje się wykreślenie zasady pisemności w postępowaniu oraz możliwość ograniczenia złożenia oferty wyłącznie w formie elektronicznej. Obecnie zgodnie z art. 82 ust. 2 pzp oferta może być złożona wyłącznie w formie pisemnej, a za zgodą zamawiającego również w formie elektronicznej.

W przyszłości forma elektroniczna przetargu ma być obowiązkowa. Wykonawca będzie mógł składać tylko oświadczenie o spełnianiu warunków udziału w postępowaniu. Kompletu dokumentów zamawiający będą zaś mogli żądać wyłącznie od wykonawcy, który wygra przetarg. UZP zaproponował również zmianę od dawna proponowaną przez przedsiębiorców, a mianowicie rezygnację z zatrzymania wadium wykonawcom, którzy nie uzupełnili dokumentów.

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych Jacek Sadowy, uważa, że zamówienia publiczne mogą być prowadzone w Internecie już w 2013 roku, a ułatwi to e-puap. Sadowy mówi, że przetarg elektroniczny będzie dotyczył 95 proc. zamówień. Wyjątkiem będą te sposoby udzielenia zamówienia, w które jest wpleciony element negocjacji z wykonawcą, czy też specyficzne procedury – takie jak konkurs na twórcze prace projektowe.

Ustawodawca planuje też podnieść jakość zamówień. Zamierza zmienić sposób badania oferty pod kątem rażąco niskiej ceny. Zamawiający będzie mógł prosić wykonawcę o przedstawienie szczegółowego sposobu obliczania ceny. Będzie musiał o to spytać, gdy cena będzie niższa o więcej niż 50 proc. od średniej arytmetycznej z pozostałych ofert lub mniejsza o 20 proc. od oferty na kolejnej pozycji.

Zaproponowane zostały również przepisy dające większy wpływ zamawiającym na wybór podwykonawców. Mógłby on żądać podania ich nazw już na etapie postępowania o udzielenie zamówienia. W pozycjach zmian w ustawie – pzp UZP proponuje także wprowadzenie możliwości podejmowania przez Krajową Izbę Odwoławczą uchwał dotyczących zagadnień budzących wątpliwości interpretacyjne. Miałyby być one podejmowane przez Zgromadzenie Ogólne KIO zwołane na wniosek prezesa UZP przez co najmniej pięciu członków Izby lub przez prezesa. Uchwały miałyby ograniczyć zbyt duże rozbieżności w orzecznictwie. Uchwała KIO nie miałaby co prawda charakteru wiążącego dla poszczególnych członków Izby, ale byłaby dla nich wytyczną przy interpretacji przepisów.
Źródło: Rzeczpospolita

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza