czwartek, 21 czerwca 2012

O sposobach kształtowania warunku przychodów

O warunkach udziału w postępowaniu dotyczących sytuacji ekonomicznej i finansowej napisałem w swojej karierze już sporo (dwukrotnie dłuższe teksty w „Doradcy” – nr 12/2000 i 2/2008, także kilka razy tutaj poruszałem ten temat – wystarczy przejrzeć wpisy z tagiem 22). Nie kojarzę jednak, abym odnosił się w tych tekstach do pewnego prozaicznego problemu, związanego z praktyką kształtowania tych warunku dotyczącego wysokości przychodów. Nie chodzi tu o ich wysokość (o tym było w „Doradcy” czy choćby tutaj), ale o czas i sposób postępowania z tym czasem.

W § 1 ust. 8 rozporządzenia w sprawie rodzajów dokumentów, jakich może żądać zamawiający (…) wskazano, że zamawiający może żądać od wykonawców sprawozdań finansowych (lub innych dokumentów, o ile wykonawca sprawozdań sporządzać nie musi) za okres ostatnich trzech lat obrotowych. U zarania szponów piętnowałem tutaj autorów mechanizmu BZP, wśród licznych mankamentów elektronicznego formularza ogłoszenia o zamówieniu wskazując m.in. małą jego elastyczność. Akurat w zakresie sprawozdania finansowego ta wada został wyeliminowana – publikując obecnie ogłoszenie o zamówieniu i żądając złożenia sprawozdania finansowego, zamawiający może wybrać, czy żąda złożenia sprawozdania za rok, za dwa, czy za trzy ostatnie lata obrotowe.

Niemniej jednak zamawiający nader często sięgają po okres maksymalny. Oczywiście, zabronione to nie jest, ale zwykle ma sens wtedy, gdy i zamówienie, którego warunek dotyczy, będzie realizowane przez dłuższy okres czasu (przy poniższych rozważaniach problem sensowności stawiania warunku w perspektywie trzyletniej odkładamy jednak na bok). Istnieją rozmaite szkoły określania warunków przychodów w tym trzyletnim okresie.

Spotkałem się ostatnio na Janosikowym forum z postępowaniem, w którym zamawiający określił warunek następująco: „Wykonawca osiągnął w każdym z ostatnich trzech lat obrotowych (a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy – w tym okresie) przychody w kwocie co najmniej 100 zł”. A zatem zamawiający chce zbadać przychody osobno w każdym z kolejnych trzech lat obrotowych, i żąda zarazem sprawozdań finansowych za te trzy ostatnie lata. Na pozór wszystko OK – zamawiający bada, czy na pewno przez wszystkie trzy lata nie było żadnych zachwiań w działalności wykonawcy, chce mieć absolutną pewność, że wszystko będzie w porządku. Problemy jednak pojawiają się w praktyce poważne, co najmniej dwa: jeśli wykonawca przez dwa ostatnie lata miał przychody znacznie przewyższające nasz warunek, ale w trzecim znacznie niższe, czy nie poradzi sobie z naszym zamówieniem? A może on po prostu właśnie trzy lata temu powstał i stąd w jego rachunku zysków i strat tak niska kwota? Co kuriozalne, taki podmiot znajdzie się w gorszej sytuacji niż podmiot, który zaczął działalność dwa lata temu, ale jego pierwszy rok obrotowy był na przykład dłuższy i zdążył w tym czasie przerobić ów magiczny milion. Drugi problem dotyczy podmiotów, które prowadzą działalność przez okres krótszy, a właściwie równego traktowania. Podmiot działający od trzech lat, który ma przychody w poszczególnych latach: n-3 = 90 zł, n-2 = 100 zł, n-1 = 100 zł zostanie wykluczony z postępowania, natomiast podmiot, który powstał rok temu, nie musi się legitymować przychodami w latach n-3 i n-2, wystarczy, że w tym jedynym roku działalności n-1 wykaże się przychodem w wysokości 100 zł – i wykluczony nie zostanie…

Popularną metodą jest określanie warunku za pomocą średniej – np.: „Wykonawca osiągnął w okresie ostatnich trzech lat obrotowych (a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy – w tym okresie) średnie roczne przychody w kwocie co najmniej 100 zł”. Cóż, wydawałoby się, że może jest lepiej. Jednak znowuż można znaleźć dwie dziury w całym. Pierwsza dziura to przypadek, w którym wykonawca w roku n-3 miał 300 zł przychodów, natomiast w latach n-2 i n-1 – żadnych. Czyli trzy lata temu działał, potem zamarł i teraz chce de facto podjąć działalność na nowo. Z pewnością nie budzi zaufania. Druga dziura to znowuż problem porównywalności wykonawców działających pełne trzy lata i tych działających przez krótszy okres, taki sam jak wskazany w akapicie powyżej.

Bywają też wypadki, w których zamawiający posiłkują się po prostu sumą przychodów w okresie – np.: „Wykonawca osiągnął w okresie ostatnich trzech lat obrotowych (a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy – w tym okresie) przychody w kwocie co najmniej 300 zł”. Ale tutaj, choć znika problem z uprzywilejowaniem wykonawców działających przez krótszy okres, wciąż aktualny pozostaje problem wykonawców, którzy prężnie działali dłuższy czas temu, a potem tej działalności zaprzestali. Wystarczy, że trzy lata wcześniej mieli odpowiednie przychody, potem mogli leżeć do góry brzuchem. Idealnie zatem znowu nie jest.

A żeby nie było, że ja tak tylko i wyłącznie krytykuję… Cóż, jeśli już ktoś nawet sięga trzy lata wstecz i jest to jeden z tych nielicznych uzasadnionych przypadków, to najważniejszym z tych trzech lat zawsze jest rok ostatni (n-1). Może warto zatem pisać, że wykonawca w ciągu ostatnich trzech lat miał mieć 300 zł przychodu, z czego w ostatnim roku 100 zł? Wady wcześniejszych rozwiązań zostają w ten sposób wyeliminowane.

Na koniec refleksja, której oprzeć się nie potrafię, a której już niejednokrotnie dawałem wyraz. Tak czy owak, sprawdzenie kondycji ekonomicznej wykonawcy takim sposobem zbyt wiele warte nie będzie. Problem jednak w tym, że w zamówieniach tak naprawdę zamawiający nie ma zwykle szansy skorzystania z narzędzi bardziej wyrafinowanych.

* * *
Autor: Grzegorz Bednarczyk
Tekst pierwotnie opublikowano na stronie autora: "W szponach zamówień".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz