czwartek, 1 marca 2012

Protesty organizacji społecznych mogą zablokować PPP w branży odpadowej

Jedną z istotnych przeszkód dla realizacji projektów PPP w branży odpadowej są protesty mieszkańców i organizacji ekologicznych. Możliwość skutecznego blokowania inwestycji bez uzasadnionej przyczyny wynika z niedoskonałości polskiego prawa ochrony środowiska (niezgodnego zresztą w pewnym zakresie z unijnymi dyrektywami dotyczącymi gospodarki odpadami oraz ochrony środowiska) i postępowania administracyjnego.

Budowa spalarni odpadów wymaga uprzedniego wydania decyzji środowiskowej, czyli dokonania oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ). Taką decyzję można kwestionować w postępowaniu sądowoadministracyjnym, co tworzy duże pole do działania każdemu, kto pragnie uniemożliwić realizację inwestycji, choćby nie miał ku temu żadnych podstaw.

Na ostatnim posiedzeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie udział w postępowaniu, którego przedmiotem jest zakwestionowanie legalności decyzji środowiskowej dla spalarni odpadów przez organizacje ekologiczne, zgłosił domniemany spadkobierca rzekomego właściciela udziału w nieruchomości, przez którą przebiegać ma droga dojazdowa do spalarni. WSA zawiesił postępowanie i skierował do NSA pytanie, czy powinien dopuścić zainteresowanego do udziału. Spowoduje to znaczne opóźnienie rozpoczęcia inwestycji, co z kolei może zaowocować nieprzyznaniem środków unijnych na jej realizację.

Groźba wszczęcia  postępowań kwestionujących decyzje środowiskowe wisi także nad niektórymi innymi inwestycjami spalarniowymi. Prof. Janusz Mikuła z Politechniki Krakowskiej dokonał analizy i zestawienia polskich projektów tego typu pod kątem ryzyka zaskarżenia decyzji środowiskowych, które może znacznie utrudnić ich realizację. Poniżej przedstawiam wyniki jego analizy.

Prawomocne decyzjeśrodowiskowe wydano już dla spalarni w Bydgoszczy, Szczecinie, Koninie, Poznaniu, Gdańsku, Łodzi, Oświęcimiu i Mielcu. Ich skuteczne podważenie jest obecnie mało prawdopodobne.

Natomiast decyzje środowiskowe wydane dla spalarni odpadów, które mają być zlokalizowane w Białymstoku, Gorlicach oraz Chrzanowie, zostały podważone. Na obecnym etapie postępowania trudno przewidzieć, jaki będzie skutek ich zaskarżenia.

Dla projektów Warszawy, Koszalina i Górnośląskiego Związku Metropolitalnego nie wydano jeszcze decyzji środowiskowej. Inwestycje te są na bardzo wczesnym etapie realizacji.

Udział organizacji ekologicznych oraz indywidualnych osób w postępowaniach administracyjnych może skutecznie opóźnić inwestycje w branży śmieciowej. Wydaje się, że w aktualnym stanie prawnym nie ma skutecznego narzędzia, które pozwoliłoby na uniknięcie tego problemu. 

Ryzyko skarg może zmniejszyć przeprowadzenie rzetelnych konsultacji społecznych z wszystkimi zainteresowanymi budową spalarni podmiotami przed rozpoczęciem starań o wydanie decyzji środowiskowej. Jest to jednak słaby instrument przeciwko zdeterminowanym przeciwnikom inwestycji tego rodzaju.

Podsumowując temat protestów przeciwko spalarniom, warto opisać przykład ciekawej sytuacji Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. Ze względów ekonomicznych i logistycznych GZM zdecydował się zamiast jednej wielkiej instalacji wybudować dwie mniejsze o wydajności 250 tys. ton odpadów rocznie w Rudzie Śląskiej i w Dąbrowie Górniczej. Lokalizacja pierwszej z nich wzbudza protesty mieszkańców, zaś społeczność lokalna w drugim z miast pozytywnie ustosunkowuje się do projektu - upatruje w nim szansę na poprawę na lokalnym rynku pracy i nie podziela nieufności ekologów do skuteczności filtrów instalowanych w instalacjach.

Autor: Jan Jarosławski

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza