środa, 11 maja 2016

Śmieciarze protestują przeciw zmianom w zamówieniach publicznych

Pracownicy firm zajmujących się odpadami komunalnymi i sami przedsiębiorcy protestowali przeciw planom przekazania gminom możliwości bezprzetargowego zlecania m.in. odbioru śmieci. Uważają, że na szali jest dobro 200 firm i miejsca pracy dla ok. 15 tys. osób.
 
Na ulicach Warszawy pojawiło się ok. 1500 osób, głównie pracowników firm zajmujących się wywozem i przetwarzaniem odpadów. Wśród haseł znalazło się m.in. "Zabijacie firmy rodzinne, żeby karmić monopole gminne" - protest dotyczy bowiem zmian w ustawie o zamówieniach publicznych, które zdaniem śmieciarzy mogą doprowadzić do likwidacji dziesiątek małych i średnich firm prywatnych oraz zastąpienia ich przez firmy gminne, mające monopol na usługi śmieciarskie.

Protest rozpoczął się pod Pałacem Prezydenckim, później manifestanci skierowali się pod budynek Ministerstwa Rozwoju, a wszystko zakończyło się pod Sejmem. Do pochodu włączono też pojazdy służące do wywozu odpadów.

Przedsiębiorcy swoje, rząd swoje

Przedsiębiorcy zaprotestowali, bo na kolejnym szczeblu przygotowywania nowych przepisów o zamówieniach publicznych ich argumenty nie zostały uznane. Tym razem problemu nie widzą członkowie sejmowej podkomisji.

Przygotowana przez rząd nowelizacja ustawy Prawo Zamówień Publicznych wprowadza możliwość dokonywania tzw. zamówień in-house, czyli bezprzetargowego zlecania spółkom komunalnym pracy - w tym wywozu i przetwarzania odpadów.

Przedsiębiorcy zrzeszeni w ZPGO są przekonani, że to dla nich ostatni dzwonek - gminy zaczną masowo tworzyć swoje własne spółki śmieciarskie i przestaną zamawiać usługi w przedsiębiorstwach prywatnych. Branża prywatna zajmująca się odpadami to ok. 200 pełnowartościowych firm i 15 tys. miejsc pracy. Ministerstwo Środowiska podkreśla też, że gmina będzie mogła zrezygnować z przetargu, ale większość gmin tego nie zrobi.

Według danych ministerstwa w 69 proc. gmin odpady komunalne po przetargu odbierają firmy prywatne, zaś tylko w 14 proc. samodzielnie robi to spółka gminna. Ministerstwo przekonuje też, że więcej surowców wtórnych odzyskały spółki gminne lub konsorcja podmiotu prywatnego z taką spółką.

Reprezentująca samorządy Krajowa Izba Gospodarki Odpadami potwierdza, że jej członkowie nie mają zamiaru rezygnować ze współpracy z firmami prywatnymi przy wywozie odpadów. Jednak bezprzetargowy wybór firm zajmujących się przetwarzaniem śmieci ułatwi kontrolę nad jakością tej pracy.

czytaj więcej: http://wyborcza.biz/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza